wtorek, 3 czerwca 2014

Ekologia i sztuka, czyli jak doszło do narodzin sztuki ekologicznej

Już od zarania dziejów ludziom towarzyszyła sztuka, sztuka, którą sami  tworzyli. Początkiem sztuki, pierwszej realizacji artystycznej człowieka była „sztuka przyrodnicza”. Szczególne na tych pierwszych wyobrażeniach istotne były dwa elementy: zwierzę jako ofiara i łowca jako drapieżca. Nie było elementów roślinnych, ale na szyjach wielu namalowanych zwierząt były  kreski ran.
Przez elementy przyrody człowiek starał się zrozumieć wolę bóstw, ale także i zjednać sobie ich przychylność. Dlatego też tak ważne było dla nich odtworzenie owej przyrody, poprzez sztukę, sztukę odtwarzającą naturę. Jak pisze autorka,dążenie do odtworzenia natury związane było z chęcią jej pochwycenia, zatrzymania, zawładnięcia ją, chociażby przez obraz podporządkowania człowiekowi. Z czasem sztuka przybierała coraz większą wartość. Nastąpiło wynalezienie fotografii, która mogła oddać przyrodę jeszcze lepiej niż malarstwo. W kontakcie z przyrodą ważne jest zaufanie temu co naturalne, a nie związanie się z wynalazkami, czy technicznymi dobrodziejstwami. 
Jako, że natura dla wszystkich artystów w późniejszych czasach była bardzo istotna, a szczególnie w latach 60 i 70, kiedy to szukano pomysłów na odratowanie przyrody i powrotu do mitycznej krainy szczęśliwości, następuje zwrot artystów w kierunku działań społecznych, czyli następuję tzn. przyciągnięcie ludzi do spraw bardzo ważnych, jakimi jest ratowanie naszej planety. Była to tak zwana sztuka ekologiczna, czyli sztuka, za pomocą której niektórzy mogli się nawrócić. 



Zwierzę nasz brat, czyli czy stosunek człowieka do zwierząt może być miarą cywilizacji

Według socjologa profesora Zbigniewa T.Wierzbickiego stosunek do zwierząt ukazują nam, jakimi jesteśmy ludźmi. To taka etykietka, którą dostajemy, w zależności od tego jak traktujemy zwierzęta. Stosunek do zwierząt nie jest jedynym czynnikiem wychowawczym, lecz jest jednym z najważniejszych, ponieważ przemawia do natury człowieka, do jego związku z przyrodą. Jak pisze Albert Schweizert ,,Człowieka uczynił człowiekiem kontakt z wielkimi zwierzętami’’.
Autorka książki szczególną uwagę przywiązuje do związku dotyczącego nastawienia do zwierząt z ekologią i ochroną środowiska, ku której zmierzamy w całym świecie. Niestety, w dzisiejszym świecie możemy zauważyć przejawy złego traktowania zwierząt. Konie i krowy są bite, koty wyrzucane na ulicę, psy uwiązane na łańcuchach. Taki przykładów możnaby wymieniać wiele. Na szczęście jest jednak coraz więcej ludzi, którzy upominają się o prawa zwierząt. Istnieją różne organizacje na rzecz ochrony i ratowania zwierząt, np. Ruch na Rzecz Wyzwolenia Zwierząt, których zadaniem jest zwrócenie uwagi na krzywdę zwierząt i zmianę postępowania.
Jak pisze Ewa Lips „Zwierzę – nasz brat. Brat co najmniej.Częściej przodek, a w głębi duszy najczęściej Pan. Biały chcąc naprawdę poznać tę zażyłość łączącą człowieka ze zwierzęciem,musi najpierw zapomnieć o wszystkim,co cechuje nasz stosunek do zwierząt. Dla nas zwierzę jest stworzeniem użytkowym, dostarczającym mięsa, jest trzodą i stróżem trzody”. Dla Indian zwierzę, to brat, ponieważ wierzą oni,iż od zwierząt pochodzą.Także ludy Syberii zauważają w zwierzętach istoty „nie niższe od siebie”. Zadziwiające jest to, że owy szacunek do zwierząt nie stanowi problemu, aby na nie polować.Indianie jednak wierzą, że Panowie zwierząt mszczą się za brak szacunku i za bezlitosne zabijanie, polowanie na nie.
Krzywdy sprawiamy nie tylko zwierzętom. Wiele też krzywd sprawiamy zwierzętom dzikim. Może gdyby biali również wierzyli w takie rzeczy, zwierząt żyłoby na świecie więcej.Ważne jest, abyśmy zdali sobie sprawę, iż jeśli każdy z nas zrobi coś dla zwierząt pożytecznego, a przynajmniej chociaż im nie zaszkodzi i nie wyrządzi krzywdy, to i zwierzętom będzie żyło się lepiej. 


Filozofia ekologiczna, czyli jaki sposób myślenia może pomóc Ziemi

Biorąc pod uwagę historię filozofii nie możemy niestety uznać, że miała ona pozytywny wpływ na ludzkie działanie. Niektóre z teorii filozoficznych miały negatywne konsekwencje, a inne pozytywne. Do tych pierwszych zaliczyć by można Kartezjusza i Izaaka Newtona, koncepcję Karola Marksa oraz koncepcję scjentyzmu. W koncepcjach tych istotne było traktowania świata jako instrumentalnego. Natomiast do pozytywnych koncepcji należą umiar zalecany przez Greków. Ich zdaniem życie zgodnie z naturą jest najważniejsze.

Ekofilozofia jako kierunek filozofii wyłoniła się na początku lat 70. Termin „ekozofia” zaproponował najpierw filozof Arne Naess – jako określenie nowego punktu widzenia. Następnie termin „humanizm ekologiczny” został zaproponowany przez Henryka Skolimowskiego.
Groźba zagrożenia była w tamtych czasach tak ogromna, że filozof Arne Naess stwierdził, że filozofia powinna pomóc ludziom wychodzić z zagrożeń, ponieważ jest to nauka o mądrości i miłości pomagającej w działaniu. Wymyślił on wtedy nazwę „ekologii głębokiej”, czyli ekozofii połączonej z działaniem. Ekologia pogłębiona, ponieważ powinniśmy zajrzeć w głąb nas, zobaczyć, że jesteśmy w stanie poświęcać się dla przyjaciół i rodziny, aby ich radość była także naszą radością. Czyli musimy działać na rzecz przyrody, natury, dla dobra całego życia umieszczonego na tej planecie, poprzez pogłębianie naszej identyfikacji z wszystkimi formami życia. Dlatego też powinniśmy uprawiać filozofię ekologiczną.

Reasumując, jak podkreśla Henryk Skolimowski w książce Ocalić Ziemię – Świat filozofii ekologicznej „Uprawiać filozofię ekologiczną to przyjaźnie odnosić się do natury i wiedzieć, dlaczego to robimy, to przyjaźnie odnosić się do innych form życia i wiedzieć, dlaczego to robimy, to przyjaźnie odnosić się do własnego ciała i wiedzieć, dlaczego to robimy. Filozofia ekologiczna oznacza obwieszczenie pokoju sobie i całemu stworzeniu. Bez zawarcia tego pokoju nie ocalimy Ziemi. Ocalenie Ziemi jest duchową krucjatą w imię właściwych wartości, w imię właściwej filozofii, w imię życia, które warte jest życia” (Henryk Skolimowski, [w:] Ekologia- wybór przyszłości, s. 84).

Żyć ekologicznie, czyli codziennie małe działania chroniące środowisko

Nawiązując do poprzedniego posta, chcąc być bohaterem ekologicznym i zmieniać świat na lepsze, powinno się  najpierw zacząć od siebie, a potem ewentualnie krytykować innych. Jeśli samemu się nie zadba o to, aby środowisko nie było zanieczyszczone, to samo się to niestety nie stanie. Autorka wskazuje na wiele istotnych kwestii dotyczących kroków zmieniania świata na lepszy. Co najważniejsze, powinniśmy zdać sobie sprawę, iż z małych kroków powstają te duże, co powoduje na końcu dostrzegalne efekty. Jeśli przyjrzeć by się naszym codziennym zachowaniom i ich skutkom, tak jak to robi autorka książki zauważylibyśmy wiele istotnych błędów, które codziennie popełniamy. 
Anna Kalinowska, autorka książki "Ekologia - wybór przyszłości" ukazuje nam wiele cennych rad w owym rozdziale, dotyczących bycia ekologicznym, bycia bohaterem naszego świata. Powinniśmy pamiętać, że naszym środowiskiem nie są tylko obcy ludzie, ale także my i nasi bliscy. Z tego względu codziennie powinniśmy dokonywać wyborów. Wyborów pomiędzy umiarem, a niegospodarnością, komfortem,a myśleniem, by coś odłożyć na później. Musimy dokonywać wyboru pomiędzy mieć, a być. Szczególnie my, młodzi ludzie, od których wiele zależy. To my możemy dokonać wyboru przyszłości.

Osobowość ekologiczna, czyli gdyby wszyscy ludzie byli tacy....

Każdy z nas ma jakiegoś swojego bohatera, który nas fascynuje i jest dla nas autorytetem w niejakich względach. Bohaterem ekologicznym, jak opisuje autorka książki, jest osoba, która wykazuje życzliwą postawę wobec wszystkich żywych istot na Ziemi, jest wrażliwa na piękno świata, a zarazem gotowa do podejmowania działań chroniących środowisko i prowadząca tryb życia zgodny z przyjętą hierarchią wartości duchowych bardziej niż konsumpcyjnych. Czy rzeczywiście taka osoba na naszym świecie istnieje? 
Autorka wymienia takich bohaterów bardzo dużo. Zaczynając od św. Franciszka z Asyżu, kończąc na ministrach ochrony środowiska. 
Osobowości ekologiczne inspirują innych ludzi, pokazują pozytywne postawy i sposoby postępowania, podejmują działania na rzecz ochrony środowiska i stwarzają atmosferę sprzyjającą podobnym działaniom innych ludzi. 
Można by się spierać i porównywać owych bohaterów, którzy dostrzegają inne pozytywy w środowisku i wykonują dla niego zupełnie inne, aczkolwiek korzystne działania. Ważne jest jednak, aby pracować nad sobą, kształtować swą osobowość w duchu ekologii i zarażać się takimi korzystnymi działaniami od właśnie takich osób, przekazując to innym, aż wreszcie dokonamy wspólnie wielkich zmian. 

Ekologia a świadomość społeczna, czyli co ludzie sądzą o stanie środowiska i potrzebie zmian

W owym rozdziale autorka pisze, że jedną z metod oceny jest w badaniach socjologicznych pytanie o gotowość płacenia konkretnej ceny za różne ekologiczne wartości. Zadaniem tej metody jest testowanie hipotetycznej sumy pieniędzy, jaką dany człowiek jest gotów zapłacić, aby tylko zapewnić pozytywne zmiany środowiska. Takie badania,co więcej, pozwalają na sprawdzenie, jak mają się sprawy związane z ochroną biosfery i różnorodności gatunkowej na skali hierarchii wartości. W badaniach tych brane są pod uwagę, co zaznacza autorka, wiek, płeć oraz grupa społeczna. Wyniki są wiarygodne jeśli oczywiście opierają się na prawidłowo statystycznie losowo wybranych próbach. 
Co interesujące, autorka ukazuje w książce wykres kołowy ilustrujący społeczną opinię o stanie środowiska w Polsce. Wyniki badań przeprowadzone zostały w Polsce w 1991 roku na zlecenie Programu Ochrony Środowiska ONZ. Wyniki są zaskakujące, a mianowicie - aż 95% badanych odpowiedziało, że stan środowiska jest zły, a tylko 3% było z tego stanu zadowolona. 
Autorka ukazuje również wykresy dotyczące społecznej opinii o najbardziej zagrożonych elementach środowiska. Aż 42% ankietowanych odpowiedziało, że najbardziej zagrożone jest po prostu całe środowisko. Mniej, 35%, uważa, że jest to woda. Około 17% uznało, że takim elementem jest powietrze. 
Kolejne wykresy dają nam rzetelne informacje na temat chęci płacenia podatków na rzecz poprawy stanu środowiska, skoro już większość ankietowanych zgodziła się, że stan ten nie jest zadowalający, a wręcz przeciwnie - jest zły. W zależności od wieku respondenta, populacja w wieku 34-44 lata odpowiedziała,że ich chęci są zerowe,co moim zdaniem jest przykre i nie ukrywam, że wyniki te bardzo mnie zaskoczyły.
Reasumując, autorka uważa, że ludzie, którzy żyją w gorszych warunkach środowiskowych są bardziej wrażliwi na problemy ekologiczne i mają większą świadomość zagrożeń, niż mieszkańcy, którzy nie mają kłopotów bytowych. Moim zdaniem, nie świadczy to dobrze o naszej społeczności. 

Wiatraki kontra atom, czyli jak energii użyć, a środowiska nie zniszczyć

Energia potrzebna jest do życia każdemu człowiekowi, a nawet roślinom i zwierzętom. Podstawowym źródłem energii jest Słońce. Jednak źródeł produkujących energię jest więcej,co ukazuje w swoim rozdziale za pomocą kolorowych wykresów autorka książki. Udział różnych źródeł energii takich jak: węgiel, ropa naftowa, gaz ziemny, energia jądrowa i odnawialne źródła jest różny w krajach bogato rozwiniętych, a w Polsce. Gaz ziemny, ropa, węgiel są to źródła nieodnawialne. Autorka zaznacza, że powierzchnia Ziemi otrzymuje co roku od Słońca porcję energii 10 razy większą niż energia zmagazynowana w zapasach paliw kopalnych i rezerwach uranowych całego świata. 
Wiemy jednak, że najprostszym sposobem wykorzystywania energii jest ogrzewanie wody. Jest to praktykowane już od setek lat. 
Co ważne, na co wskazuje autorka  w tym rozdziale, jest to, iż przyszłościowym źródłem energii odnawialnej staje się energia wiatru.  Od 1973 roku zainstalowane już ponad 50 000 turbin wiatrowych w różnych krajach świata. W Polsce także istnieją turbiny wiatrowe, nawet w okolicy Gdańska znajduje się nowoczesny wiatrak, który został zainstalowany przez Duńczyków w ramach polsko-duńskich programów ochrony środowiska. Ważną kwestią jest jednak koszt i opłacalność takich inwestycji. Niemniej jednak, nawet w krajach biednych widzi się w wiatrakach obiecujące źródło energii. 
Kolejne źródło energii odnawialnej to energia geotermalna. Może być ona jedynie użyta wtedy, gdy jest skoncentrowana przez źródła gorącej wody uwięzionej w skałach. Z takich źródeł słynie na przykład Islandia. 
Następne źródło energii odnawialnej, które opisuje autorka książki to energia spiętrzona, spadającej wody płynącej do morza. 
W dalszej części rozdziału autorka opisuje za i przeciw różnorodnym źródłom energii. Trzeba jednak wiedzieć, że skończył się czas mierzenia rozwoju kraju ilością zużytej energii. Trzeba sobie zadać pytanie, ile energii mogą dostarczyć odnawialne źródła energii, przyjazne środowisku?

Woda – białe bogactwo, czyli refleksje przy suchym kranie

Polska jest krajem ubogim w wodę. Miarą tego jak wygląda stan wód w całym kraju jest podsumowanie tego co dociera do morza. Bałtyk dzielimy z 12 państwami i tym samym dzielimy odpowiedzialność za jego zły stan wód. Bałtyk jak na morze jest zbiornikiem stosunkowo niewielkim, dlatego wszystkie te skażenia nie mogą zniknąć w głębiach „oceanów”. Ścieki z rzek powodują skażenie plaż nadmorskich, tak, że pojawiają się na nich tablice – „Kąpiel zabroniona”. Pojawiają się również zakwity glonów w owdzie morskiej.  Jest to zabójcze dla roślinności i zwierzątek żyjących w morzu.
Poprawa złego stanu wód nie nastąpi jeśli nie będzie kompleksowego systemu oczyszczania wody w całej Polsce. Również oszczędność wody jest w tym wypadku bardzo ważna. Ekosystemy wodne mają własne mechanizmy przeciwdziałania zanieczyszczeniom, nazywane samooczyszczaniem się wód. Procesy takie przebiegają w wodach atmosferycznych, powierzchniowych i podziemnych. Jak wskazuje autorka, ich efektem jest zmniejszenie poziomu zanieczyszczenia antropogenicznego wód poprzez rozkład substancji zanieczyszczających lub ich rozcieńczenie albo też zatrzymanie przez środowisko skalne. Procesy o których mowa, powodują, że niewielkie porcje zanieczyszczeń, zwłaszcza biologicznych, są rozkładane i nie powodują degradacji środowiska. 
W dalszej części rozdziału autorka opisuje w bardzo szczegółowy sposób zanieczyszczenia biologiczne,fizyczne i chemiczne wody, obrazując to różnorodnymi, kolorowymi fotografiami. 
O wodzie, jej krążeniu i zanieczyszczaniu oraz adekwatnym jej oczyszczaniu autorka napisała bardzo wiele interesujących informacji. Bardzo istotne są jednak systemy oczyszczalni ścieków. Trudno wymieniać je wszystkie, ale powinno się pamiętać, że tam gdzie nie ma kanalizacji małe oczyszczalnie chronią wody gruntowe, do których w takim wypadku zanieczyszczenia się nie przedostają. 

Góry śmieci, czyli co można zyskać, a co można stracić

Codziennie, każdy z nas produkuje ogromną ilość śmieci. Śpośród powstających śmieci wiele może być użytych po raz drugi. Recykling nie jest przecież niczym nowym. Wykorzystanie po raz drugi tych samych przedmiotów jest bardzo korzystne dla środowiska. Przykładem może być ponowne użycie butelek, ponieważ to nie tylko oszczędność materiału, lecz przede wszystkim energii potrzebnej do topienia szkła, miejsca zajętego pod huty szkła i na wysypisko odłamków niewykorzystanego szkła. Mimo wszystko, wszystko ma  też swoje wady. Materiały, które dają się odzyskać do ponownego zużycia, czy jakieś odpadki, które można przerobić na kompost, dostarczają dodatkowo energii. Nawet pomiędzy naszymi domowymi śmieciami, znajdują się substancje wysokotoksyczne, niebezpieczne dla roślin i zwierząt. W Niemczech i Danii takie materiały zbiera się do specjalnego, kwasoodpornego pojemnika.
Przez dziesiątki lat odpady najbardziej niebezpiecznych substancji gromadzone były na różnych wysypiskach, zakopywane lub zatapiane w oceanach. Powodowały one potencjale skażenie okolicy. Dlatego powinny być one przechowywane w taki sposób, aby nie przedostały się do miejsca składowania. Jednak jest to bardzo drogie i czasami zwiększa produkcje, podczas której te odpady powstają. Nie ma się więc co dziwić, że brak łatwo dostępnego miejsca wywozu śmieci powoduje, że ludzie wyrzucają je gdziekolwiek tylko znajdą na to miejsce, np. w lasach czy na wsiach. Jak wiadomo, niesie to negatywne konsekwencje dla środowiska. Oprócz nieprzyjemnego zapachu z wysypisk odpadów komunalnych, niebezpieczne jest także przesączanie się substancji trujących do wód powierzchniowych i gruntowych, a to w konsekwencji może prowadzić do dostawania się do wody pitnej. Autorka w owym rozdziale zamieszcza fotografie dzikiego wyspypiska śmieci, właśnie od którego, w odległości 100 m  znajduje się studnia.
Warto się zastanowić w takim razie co by zrobić, aby takich przykrych sytuacji nie było. Najlepiej byłoby nieprodukować śmieci, jednak – jak wiadomo, jest to niemożliwe. W Danii na przykład,buduje się specjalne fabryki, gdzie unieszkodliwia się odpady toksyczne i nowo powstałe związki wykorzystuje się w innych celach. Powstają także spalarnie śmieci, gdzie poprzez to można produkować również energię. Najważniejsze to jednak pamiętać, że wiele odpadów da się użyć po raz kolejny, dlatego warto je segregować do odpowiednich pojemników.


Podróże i ich konsekwencje, czyli jak zmniejszyć wpływ transportu na środowisko

Od zarania dziejów ludzie przemieszczali się, wędrowali i podróżowali. Zmieniał się tylko sposób przemieszczenia. Oprócz podróży przy użyciu siły pociągowej, lub siły wiatru, każdy inny sposób podróży wymaga nakładu energii z paliw kopalnych lub energii jądrowej czy energii z paliw odnawialnych. A owy sposób spalinowego transportu przyczynia się, jak każdy już wie, po zapoznaniu się z kilkoma rozdziałami książki, do zanieczyszczenia i zmian środowiska.
Jak wiadomo, w dzisiejszych czasach najbardziej popularny środek transportu to samochód. Każdy taki samochód produkuje tlenki azotu, tlenek węgla i węglowodory. Duża część, powoduje skażenie środowiska ołowiem, który dodawany jest do benzyny. Tak więc, co ciekawe, auta powodują nie tylko skażenie powietrza, ale również gleby, poprzez ołów, który odkłada się wzdłuż szos, osiada na roślinach, które są zjadane przez pasące się na poboczu np. krowy. Wpływa również negatywnie na nasze zdrowie. A co najgorsze, samochodów wciąż przybywa. Stanowią one nie tylko wyznacznik wygody, ale również prestiżu, dlatego jest ich kupowana coraz większa ilość.

Dalszą część rozdziału autorka poświęca na omówienie sposobów zmniejszenia korzystania z owych środków transportu jakim są samochody. Z jednej strony jest to niemożliwe, aby całkowice wyzbyć się używania takich środków transportu jak auta, samoloty, ale można zastąpić je czasami innego rodzaju środkami komunikacji. Wiedzę taką posiada każdy człowiek, tylko poprzez przyzwyczajanie się do dóbr, które nam towarzyszą w dzisiejszym świecie technologii i rozwoju z nią związanym, jest to ogromnie trudne zadanie. Może już jednak czas, abyśmy rozwiązali stare problemy, nim stworzymy sobie nowe? 

Rolnictwo a ekologia, czyli co zrobić, żeby zdrowa wieś produkowała zdrową żywność.

Mówi się, iż w odróżnieniu od skażonych miast, wsie zachowują czyste środowisko. Wręcz przeciwnie, mieszkańcy wsi również doświadczają negatywnych skutków skażenia środowiska. Rolnictwo bowiem jest także jedną z głównych przyczyn skażenia wód i gleb. Zagrożenia wynikające ze współczesnego rolnictwa to na przykład: złe gospodarowanie powierzchnią gleby powodujące erozję, przepasienie, używanie coraz większych ilości nawozów sztucznych. Autorka zaznacza, iż jednym z największych zagrożeń związanych z rolnictwem jest skażenie środowiska pestycydami. Pestycydy to taka ogólna nazwa dla różnorodnych związków chemicznych, które są teoretycznie mało szkodliwe dla człowieka,ale powinny być zabójcze dla wszystkiego co ogranicza plony roślin uprawianych przez człowieka. Przeznaczone są do zwalczania owadów, grzybów, gryzoni i chwastów. W dalszej części rozdziału autorka opisuje skutki intensywnego stosowania chemii w rolnictwie. W dużej dawce, stosowanej przez kilka lat, żadne rośliny nie wytrzymują nadmiaru pestycydów.
Dlatego już w Polsce, w latach 80 zaczęły w prasie pojawiać się informacje o rolnictwie zgodnym z przyrodą. Jest to bardzo ciekawy temat, który zainteresowałby nawet mało zaciekawionego czytelnika. Autorka owego rozdziału w bardzo klarowny sposób wyjaśnia czytelnikowi co to jest rolnictwo ekologiczne. A mianowicie,daje ono wysokie plony, najwyższej jakości, a jednocześnie zapewnia maksymalną ochronę środowiska. Muszę przyznać, iż póki nie sięgnęłam po książkę Anny Kalinowskiej, nie miałam o tym najmniejszego pojęcia. Temat rolnictwa ekologicznego, które nie powoduje skażeń środowiska, powinien być zalecany, a nawet zastrzeżony jako jedynie dozwolony na obszarach chronionych. Żywność wyprodukowana dzięki takiemu rolnictwu, nie jest tylko dobra, a nawet leczy ludzi. Dlatego tak wielką uwagę powinno przywiązywać się do tematu rolnictwa ekologicznego, oraz pozytywów związanych z jedzeniem owej żywności, która powinna być dostarczana do sanatoriów, pensjonatów, zajazdów, szpitali.

Jest tylko jedna zasada, o której wspomina autorka książki. To produkowanie możliwie najwięcej, ale w zgodzie z przyrodą, szanując jej prawa i zależności. 

Zielone bogactwo strefy umiarkowanej, czyli nie czas załować lasów

Nowe spojrzenie na świat lasów, które ukazuje nam Anna Kalinowska, autorka książki „Ekologia – wybór przyszłości” brzmi następująco: „Drzewa są jednym z najwspanialszych przejawów hojności natury. Zachwycają nas swoim pięknem, dostarczają schronienia i pożywienia niezliczonym gatunkom istot, wśród nich i nam – ludziom”. Największym wymiernym w złotówkach kapitałem naturalnym naszego kraju jest las, jak pisze autorka „imponujący dom roślin i zwierząt, miejsce romantycznych spacerów, zbawienie dla klimatu, ochrona przed powodziami”. Jednak mimo wszystko nie ma go zbyt wiele, ponieważ pokrycie powierzchni lasem wynosi 27,8%.  Procenty procentami, ale o wartości lasu decyduje jego wiek i jakość, a z tym też u nas nie najlepiej. Przez wiele lat są one nadmiernie eksploatowane, co wpływa na zmianę ich struktury. Na przykładzie, połacie drzew najstarszej klasy wieku, stanowią około 20%, a powinny stanowić 30%, aby nie zakłócać życia lasów jako biocenozy. Lasy uważana są zazwyczaj za kopalnię drewna.  Las to jednak nie tylko produkcja drewna, do jakiej roli  był on przez wieki sprowadzany. Przede wszystkim las łagodzi klimat, chroni od wiatru, sprowadza ożywcze deszcze. Autorka pokazuje nam piękną fotografię lasów w owym podrozdziale, które oczyszczają powietrze.

Aby poprawić sytuację lasów, powstał program w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, które zakłada długofalowe działanie do 2015 roku. Za najważniejsze cele programu uważa się: odnowienie drzewostanów zniszczonych zanieczyszczeniami powietrza, zalesianie słabych gruntów, których uprawa dla rolników jest nieopłacalna, a także ochrona najcenniejszych zasobów przyrodniczych w parkach narodowych i tworzenie rodzaju „banku genetycznego” zapewniającego wysokiej jakości nasiona i sadzonki. Owe spojrzenie na las, o którym mowa była na początku posta dokańczane jest przez autorkę książki w taki sposób „Na skutek naszego postępowania drzewa giną. Giną całe lasy i pojedyncze drzewa. Jeśli chcemy skutecznie stanąć w obronie drzew musimy się nauczyć nowego spojrzenia na lasy, a mianowicie, las nie może być lasem gospodarczym. Jesteśmy częścią przyrody, dlatego nic tu nie powinno się marnować, a porządek powinien panować wszędzie. Mimo tego, że jesteśmy inteligentnymi stworzeniami, nie powinniśmy zapominać, że natury stworzyć nie umiemy, tak jak nie umiemy stworzyć ani źbła trawy. Dlatego tak bardzo powinniśmy wpajać już małym dzieciom miłość do lasów, żeby polubiły leżące drzewa. Spacer po lesie jest dobry na wszystko. Jednak spacerując po lesie, warto zwrócić uwagę na to, że nie każda spędzona tam chwila, była tą wykorzystaną na chwilę zadumy. Niejednokrotnie  spotykamy się tam z górami śmieci, a w porze grzybobrania ściółka leśna wygląda jak wiosenne orce, rozgrzebywana przez grzybiarzy. Kto rzeczywiście kocha las, powinien zacząć się o niego troszczyć już teraz. 

Klimat – wieczna zagadka, czyli jak żyć pod kloszem

Autorka w owym podrozdziale opisuje efekt cieplarniany, historię naszej planety związaną z klimatem, obrazując to w niektórych momentach interesującymi fotografiami oraz wykresami dotyczącymi globalnej temperatury.
Historia naszej planety, a bardziej szczegółowo – naszego klimatu, obejmuje prawie 5 miliardów lat. Klimat zmieniał się na przestrzeni wieków, w szerokich granicach mierzonych podstawowymi elementami, takimi jak: temperatura powietrza, ilość opadów, w takich czasach, gdzie działalność człowieka była jeszcze znikoma. 6 tysięcy lat temu w Europie Zachodniej panował klimat cieplejszy niż dziś. I tak właśnie autorka zaznacza, że w naszym stuleciu da się odczytać wzrost temperatury średnio około 0,1 stopnia Celcjusza na każde ćwierćwiecze.
Jakie są lub będą zatem skutkiem globalnego ocieplenia? Komputerowe modele zmian klimatycznych wskazują, że niektóre skutki ocieplenia się Ziemi będą uniwersalne.
Najbardziej oczywiste jest, co zaznacza autorka, podnoszenie się poziomu wód morskich z powodu topnienia lodowców. Co więcej, wszystkie nisko położone wyspy koralowe nie będą się nadawać do zamieszkania przez ludzi. Negatywne konsekwencje dotkną także terenów przybrzeżnych kontynentów lub większych wysp, oraz nizin otaczających delty rzek.
Kolejnym skutkiem globalnego ocieplenia będzie większa ilość opadów. Oceany będą intensywniej parować, oraz doznamy większego zachmurzenia.
Globalne ocieplenie wpłynie również niekorzystnie na rośliny i ich produkcję, np. wzrost temperatury tylko o dwa stopnie Celcjusza w krajach podzwrotnikowych może obniżyć produkcję ryżu o ponad 10%.
Pomimo negatywnych konsekwecji, na ociepleniu klimatu mogą skorzystać Kanada i Rosja. Jak zaznacza autorka, znajdują się tam wielkie obszary, które są zbyt zimne na zakrojone na dużą skalę uprawy zbóż.
Reasumując, jedynym sposobem pozbycia się efektu cieplarnianego jest powrót do okresu przedprzemysłowego. Autorka jednak zauważa, że nikt tego nie proponuje, co jest jej zdanie, wręcz zadziwiające. Specjaliści mimo wszystko są zgodni, że można dużo zrobić, by przynajmniej przyhamować proces globalnego ocieplenia. Co jednak wydaje się trudniejsze, to nakłonienie państw świata do zgody na podjęcie środków zaradczych. A to powinno być coś, czym powinniśmy być nadzwyczaj zainteresowani. Jak pisze Anna Kalinowska „Kraje uprzemysłowione, które głównie przyczyniają się do problemu efektu cieplarnianego, powinny przodować w poszukiwaniu rozwiązań”. Efekt cieplarniany to tylko jeden z bardzo widocznych skutków działalności człowieka. Nie powinniśmy jednak się dziwić, kiedy za kilka lat pojawią się także inne zmiany klimatu, a wręcz powinniśmy być na to przygotowani, jeśli nie podejmiemy odpowiednich kroków zaradczych.


Zagrożenie bogactwa gatunkowego Ziemi, na przykładzie lasów tropikalnych

Lasy tropikalne kiedyś nazywane były „zielonym piekłem”, jako tajemnicze, niedostępne, pełne groźnych niespodzianek. Jest to jednak źródło cennych roślin jadalnych i leczniczych, ale przede wszystkim cennego gatunku drewna. Autorka w owym rozdziale wypunktowuje kilka przyczyn wycinania lasów tropikalnych, które są dla nich zabójcze.
Szlachetne drzewa tropikalne rosną pomiędzy innymi gatunkami drzew, więc aby zdobyć kilkanaście wyniosłych pni, trzeba przy okazji wyciąć wielkie przestrzenie lasu. Co więcej, wywóz drewna niszczy także cienką warstwę gleby. Gleba ta jest niestety uboga w pierwiastki odżywcze.
Autorka zauważa, że różnica cen pomiędzy i pozostałymi gatunkami tropikalnych drzew jest bardzo wielka, dlatego jej zdaniem, nie opłaca się wywozić tanich drzew. A zapotrzebowanie na szlachetne gatunki jest naprawdę ogromne.
Drugą przyczyną wycinania lasów tropikalnych jest rolnictwo. Wycinanie lasów pod uprawę jest naturalnym sposobem korzystania z gleby przez mieszkańców Ameryki Południowej.
Następną przyczyną są plany gospodarcze polegające na budowie zapór dla elektrowni wodnych, co skutkuje w zatapianiu ogromnych obszarów lasów i zmianie stosunków wodnych na inne. Co więcej, budowa wielkich dróg przecina ciągłość lasów tropikalnych i jest niebezpieczna dla żyjących tam zwierząt.
 Wycinanie lasów tropikalnych jest naprawdę ogromnym problemem. Lasy te są współtwórcami środowiska, co oznacza, że gdy ich zabraknie, zabraknie też wody i cienia, a to oznacza susze, które spowodują tragedię wielu plemion. Osobnym problemem jest także wyginięcie wielu gatunków roślin i zwierząt, a co istotne, w lasach tych żyją najbogatsze w gatunki ekosystemy na świecie.

Oczywiście, co podkreśla autorka tekstu, wiele ludzi, którzy są przejęci zagrożeniem wycinania lasów tropikalnych działają na rzecz zahamowania tego procesu. Tworzą się organizacje, które starają się walczyć z tym problemem, jednak czasami owa walka przynosi odwrotne skutki. Ceny drewna zaczynają wtedy spadać,a eksporterzy decydują się na wycięcie lasów na pulpę do produkcji papieru. Z tego też względu powstało Międzynarodowe Porozumienie w Sprawie Handlu Drewnem Tropikalnym. Miało ono ustalić zasady handlu drewnem z krajami rozwijającymi się. Niestety na razie niewiele krajów przyjęło proponowane rozwiązania.

Miasta w natarciu, czyli o przegęszczaniu populacji na właśne życzenie

Ludzie na wszystkich kontynentach wciąż szukają szczęścia w wielkich miastach. Zagęszczanie populacji na tych terenach prowadzi do skażenia powietrza spowodowanego koncentracja przemysłu, kominów domów mieszkalnych, oraz wyziewami samochodóch. Jest to jeden z największych problemów dręczących mieszkańców wielkich miast. To z kolei ma wpływ na nasze zdrowie, co ukazuje autorka w III rozdziale książki „Ekologia – wybór przyszłośći”. Skutki te przejawiają się w zapaleniach gardła, podrażnieniach oskrzeli.
Co interesujące w tym rozdziale, to to, iż w Londynie zabroniono z tego względu ogrzewania węglowego, zmieniając je na system elektryczny i gazowy. W tym czasie w Europie Wschodniej budowano wielkie huty, np. w Krakowie czy Warszawie. Względy prestiżowe były bardziej istotne niż zdrowie mieszkańców. Dlatego też, w tak dużych miastach żyje się gorzej, kiedy potrzebujemy oddechu i zaczerpnięcia świeżego powietrza. Bilans tlenu, którego zbyt mało produkuje skąpa zieleń miejska, może być poprawiony przez dopływ z zewnątrz. Dlatego tak ważne jest, co zauważa autorka książki, zachowanie płuc miejskich,czyli parków, skwerów, drzew i korytarzy powietrznych. Problem jednak stanowią architekci, którzy czasami nie potrafią tego zrozumieć i uważają, że są to jakieś „widzi-mi-się” ekologów. Tak naprawdę, wizje miast ekologicznych rodzą się w głowach architektów, tylko trudno je im czasami zrealizować. Są oczywiście miasta, które od samego początku budowane są z myślą o człowieku. Jednak jak pisze Richard Register „Ekomiasto jest miastem ekologicznie zdrowym. Jednak nie ma takiego miasta na świecie. Znamy tylko fragmenty, w niektórych współczesnych i historycznych miastach” (R. Register, [w:] Kalinowska, s. 56).
Populacja ludzka nie chce jednak zrozumieć specyfiki różmych miejsc i omija przepisy, wycianając drzewa, które stanowią o charakterze miasta, lub budują wysokie, szczelne ogrodzenia, całkowicie sprzeczne z howardowską ideą nieprzerywania ciągłości widoku lasu i szlaków komunikacyjnych.
Autorka reasumując swoje myśli, pod koniec rozdziału zamieszcza bardzo ciekawy list, co wzbudza zainteresowanie czytelnika. List ten napisał jej kolega po fachu, Andrzej Korbel. Dedykuje on ten list architektom i urbanistom, przyszłym twórcom ekologicznych miast.


Nisza ekologiczna człowieka, czyli jak populacja ludzka funkcjonuje w swym środowisku

W owym podrozdziale autorka chcąc zobrazować oddziaływanie populacji na oddziaływanie środowiska posługuje się uproszczeniem terminu populacja ludzka, i traktuje ją jako populację istot żywych.
Autorka w bardzo klarowny i przystępny dla każdego z nas sposób, wyjaśnia owy wpływ populacji ludzkiej na środowisko. Populacja może wchodzić w interakcje z innymi populacjami z różną intensywnością, w zależności od wielu czynników działających na nią ze strony środowiska takich jak: struktury genetyczne i ekologiczne, wielkość i liczebność osobników. Autorka zaznacza, że wpływ populacji na środowisko może być czasami bardzo duży, np. jak wielkie rozlewiska spowodowane pracami inżynieryjnymi bobrów. Z tego też względu warto wiedzieć, że nawet najdrobniejsze działanie populacji człowieka ma wpływ na środowisko, w mniejszym lub większym stopniu. Jak wiemy, jesteśmy owadożerni, detritużerni, glonożerni, pyłkożerni, nie mówiąc już, że mięsożerni. Innymi słowy, jesteśmy wszystkożercami, a to dzięki właściwościom fizjologicznym i możliwością przygotowania owych pokarmów. Autorka zwraca uwagę na fakt, że formy zdobywania pokarmu też są różnorodne, zaczynając od zbieractwa, łotwiectwa, rybactwa, a kończąc na uprawach pól. Oczywiście, im większa skala naszych działań, tym większy jest wpływ na środowisko. Jako przykład może tutaj posłużyć połów dużego statku rybackiego, który wiąże się z zanieczyszczeniem wody wyciekami paliwa i smarami, śmieciami wyrzucanymi z ładowni. Co istotne, ile ryb musi zginąć, aby zapełnić tylko jedną skrzynkę rybami?
Także formy wpływu populacji ludzkiej na glebę zależą od sposobu i skali uprawy. Wielki wpływ na erozję gleby ma uprawa, która jest niedostosowana do rodzaju gleby, nadmierny wypad zwierząt i wycinanie lasów. Zniszczenie powierzchni gleby wiąże się też z zalewaniem asfaltem dróg i lotnisk.
Autorka w bardzo czytelny sposób ukazuje, iż populacja ludzka nie zna „granic ni kordonów”. Jej oddziaływanie na środowisko da się zauważyć w każdym zakątku świata. Mimo tego, w historii ludzkości pojawiają się przejawy przemyśleń na temat naszego środowiska, przez co próbujemy otaczać jednak nasz żywy świat i przyrodę specjalną opieką i ochroną, wyłaczając ją z wpływu ludzkiej działalności, zostawiając w niezmienionej formie. Cały taki system ochronionych obszarów ofiaruje produkcję tlenu i miły krajobraz dla oka.
Dlatego tak bardzo ważne jest, aby uznawać przyrodę za mającą wielką wartość i dokładać jak najwięcej starań, aby terenów chronionych było coraz więcej, a populacja ludzka, w jak najmniejszym stopniu przyczyniała się do degradacji naszego środowiska. Jak zaznacza autorka, nawet po tytule książki „ekologia to wybór naszej przyszłośći”. Dlatego też powinniśmy o nią dbać, w czym może pomóc nam owa książka, która dostarcza wielu isotnych i ciekawych informacji, a przy tym napisana jest w sposób zwięzły i treściwy.


wtorek, 27 maja 2014

Rola ekologii w życiu człowieka

Miarą istoty danej dziedziny wiedzy w dzisiejszym społeczeństwie jest zapotrzebowanie na stanowiska pracy. I tak właśnie,w 1907 r. uczony Amerykanin Clements zatrudnił swojego pierwszego studenta jako ekologa. Dla Tansley'a, uczonego Anglika, również wyzwaniem było poszukiwanie ekologów, którzy dysponowaliby wiedzą o roślinach i środowisku. Innymi słowy, ekologami w tym czasie byli zazwyczaj botanicy. Istota ekologii zwiększyła jednak swój obszar zainteresowania losami populacji zwierzęcych. Rola ekologii w przewidywaniu efektów szybkiego zwiększania się liczebności zwierząt i roślin stawała się tak ważna, że w 1974 roku powstała taka oto nowa definicja: Ekologia to nauka o zależnościach decydujących o liczebności i rozmieszczeniu organizmów” (Charles Krebs).

Rola ekologii w bardzo ciekawy sposób została opisana w owym pierwszym rozdziale. Autorka bardzo szczegółowo ujmuje zadania ekologii, zamieszczając przy tym kolorowe fotografie, które jasno i klarownie tłumaczą to, czym się ekologia zajmuje. 
Co ważne, ukazany jest również wpływ czynników społecznych i politycznych na funkcjonowanie ekosystemów. Stąd bierze się ścisła współpraca ekologów z geografami, kulturoznawcami,chemikami,demografami, która poniekąd zostaje opisana przez autorkę.


Reasumując, ekologia jest rozległą dziedziną, a dzięki niej badanie ekosystemów przyczynia się do ochrony środowiska. Autorka często podkreśla, że w centrum całego zagadnienia znajduje się człowiek. Należy pamiętać, że wszelkie metody badawcze będą miały sens tylko przy kierowaniu się zasadami etyki. 

wtorek, 20 maja 2014

"Ekologia" i jej definicje

Czym jest ekologia tak naprawdę? Jak ten termin powstał, co oznacza, oraz w jakim zakresie go używać? Odpowiedzi na te pytania ukazane są w 1 rozdziale książki, który zatytuowany jest "Ekologia, jako dziedzina naukowa- czyli obrona terminu przed nadużywaniem". Myślę, iż nie bez powodu, rozdział ten nosi taką nazwę. W dzisiejszych czasach, jak zaznacza autorka - termin ekologia zajmuje pierwsze miejsce na liście najczęściej używanych wyrazów,"zwłaszcza w ciągu ostatniej dekady, to określenie odmieniane jest przez przypadki i dodawane do najróżniejszych rzeczowników i czasowników". Tak więc, nawet teraz mamy ekologiczny papier toaletowy, ekologiczną żywność, ekologiczne wszystko.Właśnie w ten sposób, zrodziły się wątpliwości, czy termin ekologia jest na pewno społecznie zrozumiały i poprawnie rozpoznawany? 

Zdaniem autorki niekoniecznie. Nie ma wątpliwości, że ze słowem ekologia wiąże się wiele nieporozumień, takich jak to, że ekologia to inaczej zanieczyszczenie środowiska. 
Nawiązując do najnowocześniejszych podręczników ekologii, ekologia jako dziedzina naukowa nie ma zbyt długiej historii, jest jednak najstarszą wiedzą, jako człowiek mógł posiąść. Zaczęła się wyłaniać nie wcześniej niż w latach XIX wieku. Jako pierwszy termin ten zaproponował niemiecki profesor Ernst Haeckel w 1869 roku, wyprowadzając go od słowa "oikos", czyli dom i gospodarstwo, a definiując jako wiedzę o związkach organizmu ze środowiskiem. 
Jednak coraz częściej słowo ekologia zaczęło znajdywać się w naukowym obiegu. I tak właśnie brytyjski biolog dowcipnie nawiązując do ekologii napisał "ekologowie zaczynali definiować ekologię przez uprawianie jej, a następnie konstatowanie, że ekologia to właśnie jest to, co oni robią". 
Największy wpływ na rozwój ekologii i jej wyodrębnienie się jako gałęzi nauk biologicznych mieli dwaj uczeni, a mianowicie: Frideric E. Clements oraz Arthur G. Tansley, o których będzie mowa w następnym poście. 

poniedziałek, 12 maja 2014

Zamiast wstępu, czyli jak powstała książka i dla kogo

"Zawsze najtrudniej jest zacząć...." - takimi słowami autorka zaczyna swój początek książki, którą miałam ostatnio okazję zacząć czytać, a mianowicie "Ekologia - wybór przyszłości". Jest to książka, która od samego wstępu, a może właśnie "początku" zaciekawia czytelnika, ponieważ apeluje nie tylko do rozumu, a do serca, do duszy. Teoretycznie książka poświęcona jest ochronie środowiska, zjawiskom ekologicznym, stanie środowiska, a praktycznie daje wskazówki, jak żyć w zgodzie z naturą i przyrodą. 
Autorka książki jest z zawodu biologiem, ekologiem. Książkę napisała w okresie, gdy w Polsce stan środowiska stał się tematem tabu. Wspólnie z ludźmi, którzy mieli podobne doświadczenia jak autorka - Anna Kalinowska, zaczęła się zastanawiać jakie są przyczyny owego zagrożenia środowiska w Polsce. Książka ta stała się wspólnym interesem wielu osób, którzy przyznają rację jednemu - naszą szansą na przetrwanie jest szacunek do przyrody i świadomość naszych działań.

Mam nadzieję, że dzięki tej książce spróbuję popatrzeć trochę inaczej na świat, na Ziemię, na otaczającą mnie przyrodę. 

niedziela, 11 maja 2014

         Współcześnie nauczyciele dążą do wszechstronnego rozwoju dziecka, w którym ważna jest nie tylko wiedza teoretyczna, ale co istotne - praktyczna. W tym kontekście, takie dziecko powinno samodzielnie podejmować próby poszukiwania różnych rozwiązań problemów oraz posiadać satysfakcję z podjętych prób dochodzenia do wiedzy.Wprowadzony do klas IV-VI nowy przedmiot, jakim jest przyroda, zakłada, że uczeń rozwinie nie tylko swoją wiedzę teoretyczną, ale właśnie również swoje praktyczne umiejętności, takie jak obserwowanie zjawisk, świata, środowiska. Reforma szkolnictwa z 1999 roku zakłada, że ucząc przyrody należy zwrócić szczególną uwagę na działanie badawcze uczniów, czyli wiedzę praktyczną i jej użyteczność. Założenia te wskazują, że szkoła przede wszystkim powinna kłaść nacisk na cele praktyczne, co w większym stopniu wpływa na rozwój dziecka, niż tylko "sucha wiedza". Wskazane jest tutaj zatem poruszenie tematyki dotyczącej oceniania owych umiejętności praktycznych uczniów klasy podstawowej. Problem ten porusza w swoim artykule "Ocenianie umiejętności praktycznych uczniów szkoły podstawowej na przykładzie przyrody - zarys problemu" Iwona Majcher. 
      Artykuł Iwony Majcher wyczerpująco omawia zagadnienia, które niewątpliwie mogą pomóc w znalezieniu drogi do umiejętnego oceniania kompetencji praktycznych dzieci. Prosty, przy tym precyzyjny i klarowny język oraz przejrzysty układ sprawiają, że pozycja ta może być zarówno cenną pomocą w pogłębieniu wiedzy dla doświadczonych nauczycieli, jak i dla studentów, którzy mają zamiar w przyszłości pracować z dziećmi w klasach początkowych. 
       Artykuł składa się z 5 części. Na wstępie autorka podaje ogólny zarys problemu, jakim jest ocenianie umiejętności praktycznych uczniów w klasach IV-VI. W następnej części, autorka skupia się na praktycznym podejściu do problemu, ukazując dwie drogi oceniania umiejętności praktycznych, czyli ocenienie pracy, którą wykonali uczniowie poprzez dokładnie opracowanie spodziewanych właściwości przygotowywanej przez ucznia pracy, lub też ocenienia poprawności zadań, które uczeń próbował wykonywać, aby osiągnąć zamierzony przez siebie cel. 
       Co istotne, autorka podejmuje próbę zdefiniowania czym jest w ogóle "zadanie praktyczne" stanowiące narzędzie diagnozujące poziom osiągnięć uczniów w dziedzinie umiejętności praktycznych, stwierdzając iż, "zadanie praktyczne" to wymagające od ucznia celowe oddziaływanie na otaczający świat materialny.
       W kolejnej części artykułu autorka zamieszcza przykład pomiaru umiejętności praktycznych za pomocą zadań praktycznych o różnym poziomie symulacji oraz w formie próby pracy. Opracowano do tego celu dwa autorskie testy praktyczne:
- "Szkolna wycieczka" przeznaczony do przeprowadzenia w klasie przy samodzielnej pracy uczniów.
- "Łowcy nagród", przeznaczony do przeprowadzenia w terenie przy pracy w homogenicznych grupach ustalonych na podstawie osiągnięć w teście pierwszym.
Autorka w bardzo ciekawy sposób ukazuje wyniki pomiaru umiejętności praktycznych uczniów za pomocą testów. Wyniki owego pomiaru testu "Wycieczka szkolna" ujawniły, że największe problemy sprawiało uczniom planowanie doświadczeń, natomiast czytanie map i schematów oraz rozpoznawanie organizmów według klucza okazały się zadaniami umiarkowanie trudnymi. Najmniej trudności sprawiło uczniom dobranie przyrządów do obserwacji przyrodniczych. Przeprowadzając drugi test "Łowcy nagród", podzielono uczniów na małe grupy, które miały pracować w terenie, co wywołało u uczniów wielkie emocje.
       Ostatnia część artykułu to wnioski, które ukazują wady i zalety obu testów praktycznych w odniesieniu do pomiaru za pomocą testu pisemnego. Wśród podstawowych wad autorka podaje konieczność zgromadzenia odpowiedniego wyposażenia i więcej czasu potrzebnego do organizacji tego pomiaru, ograniczoną liczbę zadań, w porównaniu do testu pisemnego, trudności związane z koniecznością oceniania grupowego oraz dostępność odpowiedniego terenu do przeprowadzenia testu. Do zalet autorka zalicza przede wszystkim ogromne emocje, które te testy wywołały u uczniów, oraz zadowolenie z tego typu zajęć.
    Podsumowując, artykuł Iwony Majcher jest naprawdę godzien uwagi, ponieważ testowanie uczniów za pomocą zadań praktycznych jest jak najbardziej istotne w nauczaniu początkowym, dlatego tak ważna jest również umiejętność oceniania kompetencji praktycznych uczniów szkoły podstawowej. Naprawdę polecam ten artykuł.