wtorek, 3 czerwca 2014

Rolnictwo a ekologia, czyli co zrobić, żeby zdrowa wieś produkowała zdrową żywność.

Mówi się, iż w odróżnieniu od skażonych miast, wsie zachowują czyste środowisko. Wręcz przeciwnie, mieszkańcy wsi również doświadczają negatywnych skutków skażenia środowiska. Rolnictwo bowiem jest także jedną z głównych przyczyn skażenia wód i gleb. Zagrożenia wynikające ze współczesnego rolnictwa to na przykład: złe gospodarowanie powierzchnią gleby powodujące erozję, przepasienie, używanie coraz większych ilości nawozów sztucznych. Autorka zaznacza, iż jednym z największych zagrożeń związanych z rolnictwem jest skażenie środowiska pestycydami. Pestycydy to taka ogólna nazwa dla różnorodnych związków chemicznych, które są teoretycznie mało szkodliwe dla człowieka,ale powinny być zabójcze dla wszystkiego co ogranicza plony roślin uprawianych przez człowieka. Przeznaczone są do zwalczania owadów, grzybów, gryzoni i chwastów. W dalszej części rozdziału autorka opisuje skutki intensywnego stosowania chemii w rolnictwie. W dużej dawce, stosowanej przez kilka lat, żadne rośliny nie wytrzymują nadmiaru pestycydów.
Dlatego już w Polsce, w latach 80 zaczęły w prasie pojawiać się informacje o rolnictwie zgodnym z przyrodą. Jest to bardzo ciekawy temat, który zainteresowałby nawet mało zaciekawionego czytelnika. Autorka owego rozdziału w bardzo klarowny sposób wyjaśnia czytelnikowi co to jest rolnictwo ekologiczne. A mianowicie,daje ono wysokie plony, najwyższej jakości, a jednocześnie zapewnia maksymalną ochronę środowiska. Muszę przyznać, iż póki nie sięgnęłam po książkę Anny Kalinowskiej, nie miałam o tym najmniejszego pojęcia. Temat rolnictwa ekologicznego, które nie powoduje skażeń środowiska, powinien być zalecany, a nawet zastrzeżony jako jedynie dozwolony na obszarach chronionych. Żywność wyprodukowana dzięki takiemu rolnictwu, nie jest tylko dobra, a nawet leczy ludzi. Dlatego tak wielką uwagę powinno przywiązywać się do tematu rolnictwa ekologicznego, oraz pozytywów związanych z jedzeniem owej żywności, która powinna być dostarczana do sanatoriów, pensjonatów, zajazdów, szpitali.

Jest tylko jedna zasada, o której wspomina autorka książki. To produkowanie możliwie najwięcej, ale w zgodzie z przyrodą, szanując jej prawa i zależności. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz