Ludzie na wszystkich
kontynentach wciąż szukają szczęścia w wielkich miastach. Zagęszczanie
populacji na tych terenach prowadzi do skażenia powietrza spowodowanego
koncentracja przemysłu, kominów domów mieszkalnych, oraz wyziewami samochodóch.
Jest to jeden z największych problemów dręczących mieszkańców wielkich miast.
To z kolei ma wpływ na nasze zdrowie, co ukazuje autorka w III rozdziale
książki „Ekologia – wybór przyszłośći”. Skutki te przejawiają się w zapaleniach
gardła, podrażnieniach oskrzeli.
Co interesujące w tym
rozdziale, to to, iż w Londynie zabroniono z tego względu ogrzewania węglowego,
zmieniając je na system elektryczny i gazowy. W tym czasie w Europie Wschodniej
budowano wielkie huty, np. w Krakowie czy Warszawie. Względy prestiżowe były
bardziej istotne niż zdrowie mieszkańców. Dlatego też, w tak dużych miastach
żyje się gorzej, kiedy potrzebujemy oddechu i zaczerpnięcia świeżego powietrza.
Bilans tlenu, którego zbyt mało produkuje skąpa zieleń miejska, może być
poprawiony przez dopływ z zewnątrz. Dlatego tak ważne jest, co zauważa autorka
książki, zachowanie płuc miejskich,czyli parków, skwerów, drzew i korytarzy
powietrznych. Problem jednak stanowią architekci, którzy czasami nie potrafią
tego zrozumieć i uważają, że są to jakieś „widzi-mi-się” ekologów. Tak naprawdę,
wizje miast ekologicznych rodzą się w głowach architektów, tylko trudno je im
czasami zrealizować. Są oczywiście miasta, które od samego początku budowane są
z myślą o człowieku. Jednak jak pisze Richard Register „Ekomiasto jest miastem
ekologicznie zdrowym. Jednak nie ma takiego miasta na świecie. Znamy tylko
fragmenty, w niektórych współczesnych i historycznych miastach” (R. Register,
[w:] Kalinowska, s. 56).
Populacja ludzka nie
chce jednak zrozumieć specyfiki różmych miejsc i omija przepisy, wycianając
drzewa, które stanowią o charakterze miasta, lub budują wysokie, szczelne
ogrodzenia, całkowicie sprzeczne z howardowską ideą nieprzerywania ciągłości
widoku lasu i szlaków komunikacyjnych.
Autorka reasumując
swoje myśli, pod koniec rozdziału zamieszcza bardzo ciekawy list, co wzbudza
zainteresowanie czytelnika. List ten napisał jej kolega po fachu, Andrzej
Korbel. Dedykuje on ten list architektom i urbanistom, przyszłym twórcom
ekologicznych miast.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz